1.
Wskazówki zegara wskazywały, że do siedemnastej pozostało zaledwie kilka minut. Inspektor Poczwarka spojrzał na stertę papierzysk, piętrzącą się na jego biurku, i ciężko westchnął.
- Do rana się przez to nie przekopiemy – smętnie zauważył aspirant Dzięcioł, odrywając na chwilę wzrok od ekranu komputera. – Przydałby się nam ktoś jeszcze… Nie wiem, stażysta jakiś…
Kryzys wymusił cięcia w budżecie. A nawet wcześniej tajna jednostka ds. walki z przestępczością mitologiczną i legendarną była skandalicznie zaniedbywana. Góra jakby nie doceniała jej znaczenia dla bezpieczeństwa państwa. Teraz przyszedł jeszcze sezon urlopowy – i w efekcie Poczwarka i Dzięcioł zostali we dwóch. A za pasem była przecież Noc Kupały, absolutnie najgorętszy czas w roku.
- Podsumujmy – inspektor Poczwarka pociągnął łyk kawy z kubka. – Sprawę gangu utopców z Wisły możemy uznać za zamkniętą…
- I całe szczęście – Dzięcioł wzdrygnął się na samo wspomnienie. – Mało brakowało, a poszlibyśmy przez nich, że tak powiem, na samo dno.
Inspektor odhaczył coś w zeszycie.
- Babę Jagę musieliśmy wypuścić z powodu niemożności postawienia konkretnych zarzutów. Sprawa chwilowo wstrzymana.
- No niestety. Chociaż wciąż myślę, że gdybyśmy dostali więcej czasu, znaleźliby się jacyś świadkowie. Co to za tłumaczenie, że Jaś i Małgosia przyszli do niej całkiem dobrowolnie… Mam nadzieję, że babsztylowi nie ujdzie to płazem. Młodzi dalej potrzebują wsparcia terapeuty.
Inspektor znów zaznaczył coś w notatniku.
- A więc – dopił kawę, odstawił kubek. – Aspirancie Dzięcioł, wszystkie zasoby możemy przenieść do sprawy kwiatu paproci.
- Wszystkie, czyli nas obydwu… - Dzięcioł spróbował się zaśmiać. Nie wyszło.
- Taaak… - Poczwarka podrapał się po łysinie. Lata lecą, coraz bliżej emeryturka kochana… - No, pożartowaliśmy sobie. A teraz do roboty. Ta makulatura – wskazał pryzmę papieru na biurku. – To cała dotychczas zebrana dokumentacja. Na rynku pojawiły się kwiaty paproci, o których Królowa Lasu nic nie wie. Trzeba to jak najprędzej wyjaśnić. Zaczniemy od dokładnego zapoznania się z materiałami. Mamy tu wszystkie dostępne opracowania legendy, oczywiście ksero, góra uznała, że tak będzie taniej. Mamy archiwalne raporty. Czas więc zaczynać.
Podzielili się papierami po połowie. Inspektor Poczwarka wstawił wodę na kolejną kawę – ekspres zepsuł się już dawno, a z powodu cięć nie dostali nowego. Westchnął raz jeszcze. Mam nadzieję, pomyślał, że przynajmniej uczciwie zapłacą mi za te nadgodziny…
© 2012 – KwiatPaproci.pl